Według gazety Izwiestia, Zakajew w trakcie pierwszej wojny czeczeńskiej nie cieszył się dużym autorytetem. W rozmowach pokojowych odgrywał role drugoplanowe. [17]
Pewien wycena zdobył sobie na emigracji. zdanie uznał go za przedstawiciela umiarkowanych środowisk czeczeńskich. [18] Siergiej Jastrżembski uznał go za "zupełnie normalnego człowieka", i pod tym obytego polityka. [19] również oceniała go Anna Politkowska. Oficjalne media rosyjskie i rosyjscy politycy nie nazywają go natomiast inaczej, jak "terrorystą", bądź bandytą zajmującym się "propagowaniem czeczeńskiego terroru". [20]